22.08.2021r.

 

Zasady: Myśląc o przesłaniu dla nas na ten dzień, wybieram książkę, otwieram ją w dowolnym miejscu, odczytuję losowo wybrany fragment, potem przepisuję go tutaj, następnie podejmuję próbę interpretacji owego fragmentu pod kątem tego, czy ma nam coś ciekawego do powiedzenia na temat dzisiejszego dnia :) 

 

Książkowe przesłanie na dziś:
Mój kłopot to tylko żałoba za paznokciami. Według Hanny tak to wygląda, kiedy za często myślisz o śmierci. Od razu widzę wybałuszone oczka Tiesjego, czuję pustkę, jaka na mnie spłynęła, gdy przestał już przebierać łapkami, a potem szok, cisza końca, która wszystko niszczy, pusty kołowrotek.
Hanna zjada ostatni popcorn i opowiada o nowej Barbie, o której marzy, a ja spostrzegam, że już od jakiegoś czasu trzymam pod kołdrą złożone dłonie. Może Bóg czeka od pół godziny, żebym coś powiedziała? Rozsuwam palce: u nas we wsi nie mieć słów to też wymowny znak. Nie mamy automatycznych sekretarek, ale pozwalamy ciszy zapadać na długo; ciszy, w której słychać tylko ryk krów, gwizd czajnika.
- Wypadek samochodowy czy pożar? - pytam.
Z twarzy Hanny znika napięcie, już wie, że przestałam się na nią gniewać i wracam do naszego codziennego rytuału.
 
 
Cytat pochodzi z:
"Niepokój przychodzi o zmierzchu"
Marieke Lucas Rijneveld




Moja interpretacja: Być może dziś poczujemy nieco bardziej niż do tej pory, że zbliża się koniec jakiegoś etapu w naszym życiu, co może wprawiać nas w stan pewnego przygnębienia, niepokoju, smutku. To jest tak, jak ze zbliżającym się końcem wakacji, czy kończącym się urlopem. Cieszymy się, że mamy jeszcze trochę luzu i spokoju, ale wiemy, że niebawem to się skończy i trzeba będzie wrócić do codziennych obowiązków i pracy. Odczuwanie smutku czy przygnębienia w tej sytuacji jest naturalne i zrozumiałe. Gorzej, gdy zbyt mocno rozpędzimy się w tym i zaczniemy ulegać irracjonalnym lękom lub nawet katastroficznym wizjom. Poczucie, że coś tracimy, może być dziś bardzo dojmujące, a wtedy powrót do codzienności może wydawać się znacznie trudniejszy niż wtedy, gdy zachowamy w sobie więcej akceptacji na nadchodzącą zmianę. Możliwe, że pewne spustoszenie w naszym samopoczuciu sprawi kłótnia z jakąś osobą lub czyjeś zachowanie czy słowa wzbudzą w nas niepokój. Możemy mieć poczucie, że coś się zawaliło, a po burzy może nastąpić cisza w postaci milczenia. Jednak widać tutaj chęć dążenia do naprawienia relacji. Możemy powstrzymywać się od reakcji, nie wyrażać tego, co naprawdę myślimy, bo np. już nie chcemy rozdrapywać żadnych ran i nie chcemy dążyć do celu po trupach. Możemy nawet udawać, że nic się nie stało. Nie walczymy, nie stawiamy oporu, godzimy się z tym, co jest. Być może jest to cena, którą warto według nas zapłacić, by zyskać spokój.       
 
 
      

Komentarze